Kobiety kochają penisy. Ja jako kobieta - też kocham penisy. Tylko mało, która Wam się do tego przyzna. Takie przynajmniej mam wrażenie.
Penisa z chęcią lizałabym jak te zajebiste wielkie lizaki, które zazwyczaj sprzedają nad morzem, na jarmarkach albo z okazji każdego możliwego święta, podczas którego ludzie szukają prezentów dla innych ludzi.
Lizałabym w górę i w dół. Na około też. Zanurzyła w gorące usta i przejechała wargami po żołędziu. Zapukałabym w gości do jąder i....
(nie każdego, tylko tego, który najbardziej mnie jara i podnieca)
..wsadziłabym do gardła o ile tylko by się zmieścił, bo krztusić się nie będę dla jakiegoś idealnego pojęcia robienia loda i głębokiego czegoś, bo ktoś ma takie widzi-mi-się. Ja nie mam.
Kobiety kochają penisy i wstydzą się robić loda. Ja jako kobieta - też się czasami wstydzę zrobić loda facetowi.
Wnioskuję jednak, że to wszystko przez to, że w ogóle nie powinnam mówić na głos w towarzystwie, na mieście, w autobusie, tramwaju, w małym mieście, w dużym mieście, na klęczkach, czy krojąc pomidory o robieniu facetowi loda, albo w ogóle wypowiadać słowa "penis".
Powinnam mówić siusiak i to tylko w towarzystwie mojego (o ile w ogóle będzie dane mi mieć kiedyś dziecko) syna, w momencie gdy będzie poruszony temat jego potrzeb podstawowych znajdujących się w podstawie piramidy Maslowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz